|
Strona Główna /
Publikacje
URODZONY W KOLEBCE CHIŃSKIEJ
MEDYCYNY ZIOŁOWEJ
Bardzo dawno temu w starożytnych Chinach, przepisy Tradycyjnej Medycyny Chińskiej
były używane do leczenia wielu różnych chorób. Tajemnicza siła leczniczych
ziół przygotowywanych zgodnie z starymi chińskimi przepisami przywracała
zdrowie i harmonię całego organizmu nawet w przypadku schorzeń, które uważane
są jeszcze do dziś za nieuleczalne za pomocą obecnych terapii, z użyciem
chemicznie syntetyzowanych leków. Taka właśnie jest tradycja chińskich
preskrypcji
Od owego pamiętnego dnia w październiku 1972 roku, zacząłem myśleć o
stworzeniu leku, który mógłby leczyć raka w oparciu o przepisy Tradycyjnej
Medycyny Chińskiej. Myśli moje biegły właśnie tym torem, gdyż byłem osobą
dobrze obeznaną z jej przepisami od wczesnego
dzieciństwa.
Urodziłem się w małej wiosce znanej jako Gong Yi położonej w
dolinie na przedmieściach miasta Tong
Hua City w prowincji Jilin w północno-wschodniej części Chin . Było nas ośmiu
w naszej wiodącej biedne życie rodzinnie. Wymagano ode mnie nie tylko opieki
nad moim młodszym rodzeństwem, ale również musiałem zarabiać by opłacić
sobie swoją własną naukę już od pierwszych lat szkoły podstawowej. Nie było jednak na wsi lekkiej pracy dla małego
chłopca, by mógł on
zarobić chociażby na swoją naukę. Szczęśliwie jednak dla mnie, moja
rodzinna wioska położona była wśród gór będących znaną, słynną
"skarbnicą ziół" w pobliżu Changbaishan który od wieków uznawany
był za kolebkę najznakomitszych terapii Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, opartej na użyciu doskonałej jakości, naturalnych
ziół leczniczych.
Swoje dzieciństwo spędzałem więc na ulicy, pomiędzy handlarzami chińskich ziół
starającymi się sprzedać za godziwą zapłatę to, co udało im się zebrać w
górach. W ten sposób w krótkim czasie nauczyłem się rozróżniać ponad
setkę gatunków ziół nie gorzej niż dorośli pracujący od dawna w tym
fachu. Pochwały, jakie otrzymywałem wtedy od rodziców stały się prawdziwą
istotą przetrwania tamtego
okresu mojego życia. Jednak pomimo mojego młodego wieku, wciąż odczuwałem
dziwne wewnętrzne sprzeczności. W końcu zioła , które zbierałem były tak dobre, że mogłem je sprzedawać
za godziwą cenę, co pokrywało nie tylko moje utrzymanie, lecz przysparzało
mi także wiele pochwał ze strony rodziców. Zawsze pod koniec dnia myślałem sobie " Kiedyś muszę zacząć używać
zbieranych przez siebie ziół, by leczyć ludzi z mojej wioski, bez względu na
to na jaką będą cierpieli chorobę". Wtedy właśnie postanowiłem, że zostanę
lekarzem, by leczyć mieszkańców mojej wioski.
<<
p następna
strona >>
|